Aicon 2019 – relacja z walentynkowego konwentu w Rybniku!

Aicon 2019 – relacja z walentynkowego konwentu w Rybniku!

21/03/2019 przez Bartosz Kęprowski

Aicon 2019 nie miał lekko w tym roku. Początkowo zaplanowany na 16 i 17 lutego konwent zrzeszający fanów szeroko pojętej fantastyki, anime i mangi stanął pod znakiem zapytania. Organizatorzy z powodu żałoby narodowej ogłoszonej po śmierci Jana Olszewskiego zostali zmuszeni do czasowego zawieszenia Aiconu 2019. Szczęśliwie konwent jednak doszedł do skutku. Zmienił się nieco jego charakter, pierwotnie miał to być festiwal walentynkowy, lecz organizatorzy wyszli z niemal beznadziejnej sytuacji obronną ręką. Otóż przełożyli konwent o cały miesiąc. Zatem wydarzenie według nowych ustaleń miało się odbyć 16 i 17 marca. Zachowano też tym samym klimat oraz kojarzący się z miłością wystrój sal. Jak tego dokonano? Otóż twórcy odnieśli się do japońskiego święta White Day, które bezpośrednio związane jest z popularnymi u nas Walentynkami. Tym samym, mimo iż z innej okazji, tematyka prelekcji, wystrój, a co za tym idzie, zaplanowana otoczka, jak również atmosfera festiwalu pozostała zgodna z pierwotnym wyobrażeniem jego organizatorów.

Baner Netflix

A teraz przejdźmy do samego konwentu. Aicon 2019 to festiwal fantastyki, anime oraz mangi odbywający się na południu Polski, a dokładniej rzecz ujmując w malowniczym miasteczku Rybnik. Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że omawiany konwent swoją rangą w żaden sposób nie dorównuje Pyrkonowi czy Magnificonowi – to impreza na zdecydowanie mniejszą skalę, a przez to bardziej kameralna. Zresztą Aicon odbył się w budynku Zespołu Szkół Technicznych nr 1 im. Stanisława Staszica w Rybniku, która ulokowana jest niemal bezpośrednio przy wizytówce tego miasteczka, a mowa tutaj o Bazylice św. Antoniego, którą warto było zwiedzić.

Organizacja konwentu była zaskakująco dobra. Przygotowano przewodnik, który zamieszczono na stronie internetowej wydarzenia, który detalicznie opisywał, jak dostać się do Rybnika z Katowic, a następnie odnaleźć wspomnianą powyżej szkołę konwentową. Do opisu dołączono również zdjęcia, tak więc bez problemu dotarłem na miejsce. Poza tym wydzielono dwa wejścia na Aicon 2019. Jedno przeznaczone było dla zwyczajnych odwiedzających, a drugie przygotowano z myślą o wystawcach, prelegentach, mediach oraz uczestnikach vip. Przejście przez rejestrację zajmowało dosłownie chwilę. Warto tutaj dodać, że każdy odwiedzający dostawał paczkę pianek – nawiązanie do White Day, zupka ekspresową oraz ilustrowany przewodnik po konwencie z mapą i opisem prelekcji oraz wydarzeń.

Sobota, zdecydowanie bogatsza w treści niż niedziela, rozpoczęła się z przytupem. Pomimo znacznie mniejszej skali imprezy, ludzi nie brakowało, cosplay’erów dumnie prezentujących swoje stroje także, a korytarze wypełnione były stoiskami z przeróżnymi gadżetami. Na miejscu uczestnicy Aiconu 2019 mogli zatem kupić sobie przeróżne mangi (ja dorwałem w swoje ręce pierwszy z 4 za planowych tomów nowego, zbiorczego wydania Ality: Battle Angel); upominki w postaci kubków z nadrukami, przypinek czy plakatów; tradycyjne, japońskie słodycze; paczki niespodzianki wypełnione różnościami; oraz np. poduszki. Niemniej to nie wszystko. Warto tutaj dodać, iż było też stoisko ze sprzętem komputerowym. Haczyk? Nie można było sobie wybrać interesujących nas akcesoriów. Tutaj wszystko należało wygrać za pośrednictwem wyciągnięcia odpowiedniego losu. Oczywiście każdy wygrywał. Do zdobycia były więc klawiatury, słuchawki, myszki oraz powerbanki, a to wszystko za cenę jedynie 20 złotych.

Na konwencie nie zabrakło również sekcji jedzeniowej. Zapomnijcie jednak o zupach czy pizzach. Tutaj postawiono przede wszystkim na tradycyjne japońskie potrawy lub desery. Zatem na miejscu były, tak jakby, dwie prowizoryczne stołówki oraz dwa stoiska. Jedna oferowała najróżniejsze herbatki, niektóre mocno mnie zaskoczyły, tradycyjne tosty oraz przekąski w postaci ciast. Druga z kolei była w całości poświęcona japońskim potrawom. Tutaj uczestnicy Aiconu mogli sobie zjeść np. okonomiyaki, onigiri z zupą misoshiru, a na deser japoński śnieg – kakigori. Brzmi orientalnie? No Ja myślę! Mogę Wam polecić lody kakigori oraz onigiri z tuńczykiem, są naprawdę smaczne. Z kolei na stoiskach mogliście spróbować shusi w przeróżnych odmianach, bubble tea oraz gofry z najrozmaitszymi, słodkimi dodatkami. Zatem na brak jedzenia z pewnością nie można było narzekać.

Przejdźmy teraz do prelekcji. Te prezentowały dość solidny poziom. Niektóry były debiutami prowadzących je osób, niemniej trudno mówić tutaj o wpadkach, co najwyżej czasem dało się wyczuć amatorszczyznę, niemniej to przez brak doświadczenia prelegentów. Jednakże od czegoś trzeba zacząć, czyż nie? Życzę debiutującym na Aiconie wykładowcom szczęścia, pasji i wytrwałości, widać, że mają potencjał, a co za tym idzie, chętnie ponownie wpadnę na ich prezentacje w przyszłości. Tematyka wykładów była przeróżna. Jeśli kiedykolwiek interesowało Was, dlaczego anime przesadza z kobiecymi kształtami i jak wygląda fizyka piersi w niektórych obrazach z tego gatunku, to na Aiconie 2019 mogliście zgłębić to jakże absurdalne, ale i zabawne zagadnienie. Przygotowano również salę White Day, którą poświęcone tematyce miłości. Chyba nikogo to nie dziwi, co nie? Podczas odbywających się tutaj prelekcji wykładowcy opowiadali nieco o odbywających się w Japonii świętach miłości, rodzajach wesel, stosunku mieszkańców do związku oraz tegoż pięknego przecież i znanego wszystkim uczucia. Zdradzili też, jakie szczególne znaczenie ma dla obywateli kraju kwitnącej wiśni czekolada, a także nauczyli i zwrócili uwagę zgromadzonym, jak poprawnie wyrażać swoje emocje i odpowiednio powiedzieć: Kocham Cię, w języku wspomnianego przed chwilą państwa, co w wcale nie jest takie proste, jak może się nam wydawać. Nie zabrakło też przeglądu najwspanialszych azjatyckich romansów. Ponadto warto tutaj dodać, ze w sali White Day mogliście sobie przygotować walentynkę dla Waszej połówki oraz zostawić swój ślad na przygotowanym specjalnie do tej okazji białym płótnie. Trzeba tutaj też wspomnieć o pięknych dekoracjach, które wprowadzały w walentynkową atmosferę. Niesamowity klimat dało się również poczuć już pod sam koniec dnia, gdy prelekcje odbywały się przy zgaszonym świetle oraz jarzących się żółtym i pomarańczowym kolorem płomieniach świec. Coś niesamowitego! Były również prelekcje o charakterze zwyczajnie humorystycznym. Przykładem może być wykład o samcach omegach. Z kolei dla ludzi poszukujących interesujących ciekawostek związanych z Azją lub specjalistycznej wiedzy na temat tworzenia cosplay’ów, również znalazły się ciekawe atrakcje. Otóż pierwsi mogli wziąć udział w odbywającym się w niedzielę wykładzie o jedzeniu w Japonii, Chinach i Korei. Dwugodzinna pogadanka o tradycyjnych przysmakach niesamowicie wzmogła mi apetyt. Z kolei dla drugich przygotowano np. prelekcję o podstawach szycia strojów dla cosplay’erów. Był to najbardziej profesjonalny wykład o szyciu, na jakim udało mi się być i dużo z niego wyniosłem. Jeśli zaś nie lubicie krawiectwa, to mogliście udać się na prelekcje dotyczącą męskiego cosplay’u. Pianka, worbla czy metal, to wszystko, czego potrzebujecie, aby stworzyć jakąkolwiek zbroję. Powodzenia!

Głównym daniem soboty był konkurs cosplay. Wystąpiło 15 uczestników, których stroje faktycznie wyróżniały się na tle pozostałych i wzbudzały podziw. Przedstawienie zorganizowano na sali gimnastycznej. Wszystko tutaj zagrało, oświetlenie, udźwiękowianie, jak i same występy. Na scenie pojawiały się przede wszystkim postacie z niezmiernie popularnej gry sieciowej pt. League of legends, niemniej nie widzę w tym przypadku powodów do narzekań. Było głośno, zabawnie i kolorowo. Po ostatnim występie na uczestników Aiconu 2019 zrucono kilkadziesiąt balonów i wszystkich ogarnęło prawdziwe szaleństwo. To trudno opisać słowami. Tam po prostu należało być, aby w pełni doświadczyć tego niesamowitego uczucia!

Wisienką na torcie, w przypadku soboty, był niepowtarzalny koncert znanych i lubianych vocaloidów. Wydarzenie odbyło się także na sali gimnastycznej, lecz tym razem zamiast sceny, przygotowano duży ekran, na którym pojawiły się wirtualne gwiazdy odśpiewujące swojej przeboje. Byłem pierwszy raz na czymś takim i muszę przyznać, że nawet mi się podobało. Ponadto należy dodać, iż cały koncert miał miejsce przy zgaszonych światłach, co dodało wydarzeniu uroku i klimatu.

W taki oto sposób zakończyłem sobotę. Niedziela zaś oferowała znacznie uboższy program od wcześniejszego dnia. Również odbywały się prelekcje, na korytarzach czekały stoiskach z gadżetami, lecz zanim wszystko na dobre się rozkręciło, przyszedł czas na zrobienie porządków i spakowanie rzeczy oraz powrót do domu. Ooo… Zapomniałem Wam wspomnieć, że odwiedzający mogli zostawić swoje graty w jednej z sal lekcyjnych. Organizatorzy zadbali bowiem o kilkanaście sleeproomów, dzięki czemu każdy uczestnik znalazł kąt dla siebie. Wróćmy jednak do niedzieli… Zatem, jeśli szybko wstaliście, to mogliście jeszcze udać się do sali gier wideo, usiąść przy planszówkach, pośpiewać na karaoke, bądź pokazać swoje taneczne zdolności na DDR-kach. Oczywiście wspomniane atrakcje były również dostępne w sobotę, lecz przy tylu innych ciekawych atrakcjach, któż by chciał je tracić, aby chwilę sobie pograć w jakąś grę? Może znajdą się tacy jegomoście, lecz dla mnie oznaczałoby to zwyczajną stratę cennego czasu. Oooo, zapomniałbym wspomnieć, podczas całego Aiconu działałą również fotobudka, gdzie mogliście sobie pstryknąć fotki. Poza tym, jeśli kiedyś marzyliście o poślubieniu ulubionej bohaterki, albo swojej prawdziwej dziewczyny, lecz zabrakło Wam odwagi lub nie zebraliście odpowiedniej sumki pieniędzy, to mogliście wziąć ślub konwentowy. Jasne, to nic innego, jak zwykła zabawa, niemniej bardzo zabawna i przyjemna.

I to tyle, mam nadzieję, że nie znudziłem Was za bardzo swoją przydługą nieco relacją i zdołałem zachęcić do wzięcia udziału w przyszłorocznej edycji omawianego wydarzenia. Naprawdę warto. Do usłyszenia w przyszłości. Narka!

Autor: Bartosz Kęprowski