Ryucon 2018 – dzień pierwszy [RELACJA]

Ryucon 2018 – dzień pierwszy [RELACJA]

21/08/2018 przez Dominika Madej
Ryucon jak zwykle odbył się w Krakowie, w szkole na ulicy Czarnogórskiej. Ten „mały”, ale bardzo rodzinny zjazd fanów kultury Japonii z roku na rok staje się coraz sławniejszy i zyskuje nowych fanów.

Akredytacja rozpoczęła się o godzinie 17:00, jednak „kolejkon” gromadził się od rana. Ludzie czekali od wczesnych godzin, aby zająć sobie miejsce w sleepie i zdążył na pierwsze panele. Chociaż po wybiciu godziny otwarcia zastąpiły małe komplikacja, to zostały one szybko rozwiązane, a wpuszczanie konwentowiczów działało bardzo sprawnie. Media, VIP, cosplayerzy, atrakcje i wystawcy mieli możliwość wejścia innym wejściem, które zgodnie z godziną 17:00 zostało otwarte. Tam akredytacja również była bardzo sprawna.

Po wejściu do budynku wejściem dla wyżej wymienionych otrzymaliśmy listę na którym widniało imię i nazwisko, trzeba było ukazać dowód tożsamości, następnie podpisać się. Wtedy jak każdy inny uczestnik otrzymaliśmy opaski na rękę oraz smyczkę z zawieszką. Akredytacja uczestników wygląda inaczej – niepełnoletnie osoby pokazują zgodę rodzica, legitymację oraz bilet, następnie dostają opaskę i smyczkę z zawieszką, a osoby, które ukończyły osiemnasty rok życia pomijają zgodę rodzica.

W drodze do sleepa można było poczuć konwentową atmosferę, było pełno cosplayerów, wystawcy byli gotowi, a nawet niektóre gry rytmiczne były już w użytku. Fajnym dodatkiem do wejścia VIP był sleep dla VIPÓW, który pozwalał zająć sobie wcześniej miejsce do spania, VIPy nie musiały się bać o spanie w zatłoczonym miejscu.

Nowością, która super się przyjęła był basen i wojna na balony z wodą. Wiele osób wskakiwało w swój stój kąpielowy i z chęcią wskakiwało do wody… niektórzy z mniejszą chęcia lądowali w nim w ubraniu, jednak i oni brali to za super zabawę!

IMG_3597
Pierwszy dzień, z racji iż zaczął się o godzinie 17:00, mijał bardzo szybko. Jego większość poświęcono na znalezienie sleepa, rozłożenie karimat/śpiworów/materacy, wyczekiwanie na znajomych. Tłok zmniejszył się około godziny 21:00, wtedy do sleepa nie wchodziło już tyle osób, każdy oglądał stosika, bawił się na grach rytmicznych, wiele osób zwiedzało Kraków korzystając z okazji pobytu w nim.

 

IMG_3954

 

Dużym plusem, a zarazem minusem jest możliwość wchodzenia i wychodzenia o godzinach, które nam pasują. Pamiętajmy, że miasto nocą jest niebezpieczne i ktoś może zrobić nam krzywdę. Krakowskie „dresy” niechętnie przyjmują na swoje osiedla przebierańców, także na czas nocy najlepiej jest pozostać w budynku, ewentualnie wyjść do sklepu grupką, oczywiście na własną odpowiedzialność. Jeśli chodzi o sklep to dobrze się składa, gdyż niemalże obok terenu konwentu możemy znaleźć Lewiatan, a kawałek dalej Żabkę, która stała się miejsce wyżywienia dla konwentowiczów. Kolejki po hot-doga były ogromne! 

Budynek od początku do końca trwania wydarzenia jest zaopatrzony w medyków, którzy chętnie śpieszą z pomocą, oraz w ochronę, która sprawdza opaski i plecaki.

Najwięcej jak zawsze dzieje się w  sobotę, zatem zapraszamy do przeczytania sobotniej relacji, która pojawi się niebawem.